Jakiś czas temu na blogu pisałam o ubocznych skutkach, jakie powstały w wyniku rozjaśniania moich włosów. Zdecydowałam,że mniej więcej co miesiąc będę dodawać nowe zdjęcia z efektami mojego zapuszczania włosów i dzisiaj właśnie piszę drugi post o tym jak mi idzie. Dodam,że tydzień temu wróciłam z Polski i troszkę zmieniłam kolor włosów na jaśniejszy,końcówki też zostały lekko podcięte. Z koloru jestem średnio zadowolona bo nie jest to to co chciałam uzyskać,ale też nie jest źle...
Jak widzicie włosy nie urosły może dużo i nie tyle ile bym chciała,ale wytrwale będę dążyć do celu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz